Portal Informacje UE we Wrocławiu

Sandro oddawaj Hełm Czaszki – czyli „Hirołsy” na żywo w NFM

Data opublikowania: 07.01.2019

Siedzę spokojnie na wykładzie 26 października 2018 r. i ni z tego, ni z owego, wchodzę na Facebooka, a tam znajoma wstawiła post 4 minuty wcześniej, że za półtorej godziny zaczyna się koncert i odda bilet. I to nie byle jaki koncert – adaptacje ścieżki dźwiękowej z gier Heroes of Might and Magic II, III oraz IV kompozycji Anthonego Romero, zagrane przez orkiestrę Narodowego Forum Muzyki.

Był to drugi raz, gdy w NFM wybrzmiewały te dźwięki. Za pierwszym razem nie było mi dane ich posłuchać, ponieważ doszedłem do wniosku, że 130 zł to za dużo jak na słuchanie na żywo soundtracku z „jakiejś gierki”. Oj, jak bardzo się myliłem! Koncert zorganizowany w ramach pierwszej edycji Game Music Festival był FENOMENALNY.

To, że część trzecia gry to król wśród Heroesów, jak lew jest królem dżungli, wie każde dziecko i nie inaczej ma się sprawa z muzyką. Dźwięki z tej odsłony towarzyszyły większości z obecnych na sali sporą część dzieciństwa. Odnoszę wrażenie, że przynajmniej cześć muzyków na scenie przeżyła w młodości to samo. Niesamowita energia biła ze sceny, szczególnie podczas bisu, a przy tym poziom orkiestry był niezwykle wysoki. Melodia z menu głównego, motyw z zamku Cytadela i wreszcie combat theme wywoływały na zmianę gęsią skórkę, dreszcze i niekontrolowany opad szczęki. Zresztą za realizację ostatniej z wymienionych kompozycji wykonawcy dostali owacje na stojąco.

W drugą część serii nie miałem okazji nigdy grać, a „czwórkę” odpaliłem zaledwie parę razy. Nie przeszkodziło mi to jednak w doświadczaniu kompozytorskiego geniuszu Anthonego Romero, który przez cały koncert nawiązywał do klimatu serii. Jednakże dało się wyczuć wśród widowni w tym czasie lekkie znudzenie, lecz nic dziwnego – każdy woli słuchać, za ciężko zarobione pieniądze, swoich ulubionych utworów z ukochanego epizodu sagi.

Znacie to uczucie, gdy pomimo swojego wieku i powagi, jesteście szczęśliwi jak siedmiolatek po otwarciu wymarzonego gwizdkowego prezentu? Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie byłem w takim stanie jeszcze godzinę po wyjściu z sali koncertowej. Jeżeli kiedykolwiek lubiliście jakąś odsłonę „Hirołsów”, gdy będzie taka okazja, zróbcie sobie tę przyjemność i dajcie się oczarować jednemu z najbardziej ikonicznych i kultowych soundtracków w historii gier wideo.

Zagrajek
WydrukujWyślij do znajomego

Kolumna zdarzeń



zamknij
Nasza strona korzysta z plików cookies. Zachowamy na Twoim komputerze plik cookie, który umożliwi zbieranie podstawowych informacji o Twojej wizycie.
Przeczytaj jak wyłączyć pliki cookiesRozumiem